Agnieszka Łyp Chmielewska

adwokat

Z zawodu jestem prawnikiem, a z pasji hodowcą, czynnym zawodnikiem agility, miłośnikiem rasy corgi. Kancelarię adwokacką prowadzę w Dąbrowie Górniczej przy ul. Sienkiewicza 14...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się +48 799 030 205

Czy to puszka pandory? Artykuł na portalu onet.pl

Agnieszka Łyp-Chmielewska23 czerwca 2020Komentarze (0)

Pewnego dnia zadzwonił mój telefon służbowy. Po godzinie 18 staram się nie odbierać telefonów, ale ten mnie zaciekawił ponieważ otrzymałam wiadomość SMS. Okazało się, że kontaktuje się ze mną dziennikarka portalu Onet.pl Zuza Opolska. Dostała ona zlecenie napisania artykułu o odpowiedzialności za błędy medyczne lekarzy weterynarii. O mnie dowiedziała się dzięki wpisowi na blogu psiparagraf.pl, w którym poruszałam tą tematykę – dla zainteresowanych https://psiparagraf.pl/blad-w-sztuce-lekarskiej-odpowiedzialnosc-lekarza-weterynarii/

Umówiłyśmy się na kawę jak byłam w Warszawie. I tak po naszej ponad godzinnej rozmowie powstał tekst, który został w dniu wczorajszym opublikowany na portalu onet.pl – https://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/zdrowego-psa-zamieniono-w-kaleke-o-bledach-weterynarzy/pmw336q?utm_source=m.facebook.com_viasg_kobieta_viasg&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

Uważam, że tekst jest bardzo wyważony, pomocny zarówno właścicielowi małego pacjenta jak i lekarza weterynarii. 

Czy tekst ten otwiera puszkę pandory? Uważam, że nie. Uważam że puszka ta w zakresie odpowiedzialności lekarzy weterynarii została już dawno otwarta, tylko jeszcze nie wszyscy to dostrzegają. Ja swoją działalnością staram się pomóc zarówno lekarzom weterynarii jak i właścicielom małych pacjentów.

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej w zakresie swojej odpowiedzialności zapraszam Cię na szkolenie Zaproszenie na szkolenie z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii

Przeczytaj również post Kilka słów o odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii przy błędach w sztuce medycznej

Pamiętajcie, każdy jest człowiekiem i ma prawo się pomylić, ale każdy też powinien umieć przyznać się do błędu jeśli rzeczywiście go popełnił, a jeśli nie popełnił to istnieje wiele procedur umożliwiających ochronę swoich praw 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Nie wiem jak wy, ale Edward Stachura jest moim jednym z ulubionych polskich poetów. Miłością do jego poezji zaraził mnie mój mąż jeszcze w czasach liceum. Muzyczny przekład poezji w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa (które leci w trakcie pisania postu) również bardzo lubię. Dlatego postanowiłam na potrzeby niniejszego wpisu wykorzystać chyba mój ulubiony wiersz – Człowiek człowiekowi. 

Tyle o poezji i grze słów, przejdźmy do problemu, czyli hejtu w internecie.

Ostatnio rozmawiałam z jednym z lekarzy weterynarii, który zapytał mi się czy znam sprawę serwala. Przyzna, że wiedziałam iż jest to jeden z “dzikich kotów”, jak również że istnieją w Polsce ich hodowle. Odpowiedziałam więc szczerze, że nie znam. Pani doktor opisała mi sprawę – zapewne większość z was ją zna. Przykład ten jest idealny na wstęp do postu omawiającego zniesławienie i zniewagę.

Hejt w internecie

Na początku może zastanówmy się czym w ogóle jest hejt. Nie ma prawnej definicji tego określenia. Prawnie możemy mówić wyłącznie o zniesławieniu, znieważeniu lub naruszeniu naszych dóbr osobowych – czyli imienia, nazwiska (art 23 kodeksu cywilnego dla dociekliwych). Prowadząc działalność gospodarczą (niezależnie od formy) przysługuje ochrona dobrego imienia firmy – jest to art. 43 ze znaczkiem 10 kodeksu cywilnego.  Oczywiście prowadząc działalność gospodarczą lub każdą inną narażeni jesteśmy na negatywne opinie niezadowolonych klientów. Ja osobiście zawsze je bardzo mocno przeżywam. Jednakże jest różnica pomiędzy napisaniem, że jest się niezadowolonym z obsługi itp a czym innym wypisywanie w internecie, że lekarz weterynarii jest “konowałem”, “że zabił mojego psa”, że “doprowadził do kalectwa” itp. Myślę, że każdy z was wie co tutaj mam na myśli. Generalnie tego typu zachowania bez wszczęcia odpowiedniej procedury sądowej przeciwko lekarzowi weterynarii stanowi swoistego rodzaju formę znieważenia/zniesławienia. Nie można podawać do publicznej wiadomości informacji, które nie są potwierdzone.

Nawet jeśli np. ktoś zostaje skazany przez sąd dyscyplinarny pokrzywdzony/poszkodowany nie ma prawa wpisać, że jest konowałem – to ewidentnie będzie znieważenie publiczne – w szczególności jeśli się to odbywa w internecie – np. na portalu społecznościowym.

Pamiętajcie, czym innym jest negatywna opinia a czym innym jest hejt!

Chciałam wam jeszcze dodać, że wiele razy reprezentowałam już pokrzywdzonych przed Izbą. Zawsze moim klientom zalecam wstrzemięźliwość do czasu uzyskania prawomocnego orzeczenia – albo sądu dyscyplinarnego albo powszechnego.

Jestem hejtowany/hejtowana co mam robić

Przyznam szczerze, że moja postawa w tym zakresie bardzo ewoluowała wraz z nabranym doświadczeniem od różnych klientów. Kiedyś każdej osobie doradzałabym napisanie pisma o zaprzestaniu naruszania dóbr osobistych i ewentualne skierowanie sprawy na drogę postępowania cywilnego. Od pewnego czasu zmieniłam jednak zupełnie zdanie.

Nim wam przedstawię to zdanie to chce dodać, że nie jest konieczne abyście byli wymienieni z imienia oraz nazwiska czy nazwy gabinetu. Wystarczające jest aby informacje umożliwiły waszą identyfikację.

Tutaj mam dla was kolejny przykład (może część z was o nim słyszała) – w internecie jakiś czas temu pojawiło się zdjęcie przedstawiające 7 tygodniowe szczeniaki jednej z dużych ras u której wykonano badania RTG stawów biodrowych. Jak się możecie domyślać spadł ogromny hejt na hodowlę oraz lekarza weterynarii. Po kilku dniach od tego zdarzenia w internecie pojawiło się zdjęcie, że rzekomo przyjęte zostało zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt przed lekarza weterynarii – i UWAGA – zakreślony był komisariat policji, sygnatury sprawy, nazwisko lekarza wet – pozostawione zostało imię oraz nazwa przychodni!!!! W mojej ocenie tego typu zachowanie – ujawnienie nazwy przychodni oraz imienia lekarza w pełni kwalifikuje się do wyciągnięcia konsekwencji prawnych – w szczególności jeśli postępowanie karne zostanie umorzone.

Obecnie jestem zwolennikiem zastosowania art 216 lub 212 kodeksu karnego. Penalizuje on przestępstwo zniewagi. Osobno nawet penalizuje zniewagę w mediach społecznościowych.

Art. 216 Zniewaga
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale np. nazwanie kogoś w mediach społecznościowych oszustem w mojej ocenie w pełni wyczerpuje znamiona przestępstwa powyżej.

Jak wynika z przytoczonego przepisu jeśli Sąd uzna daną osobę za winną zniewagi może orzec nawiązkę. Nawiązka to kwota pieniędzy, która jest wypłacana na rzecz pokrzywdzonego.

W postępowaniu karnym nie możemy również zapominać o treści art 46 kodeksu karnego, który umożliwia orzeczenie naprawienia szkody jak i zadośćuczynienie. To również są kwoty pieniężne.

Dalej, wraz z uzyskaniem wyroku skazującego w procesie karnym znacznie łatwiej będzie również uzyskać odszkodowanie w oparciu o postępowanie cywilne – naruszenie dóbr osobistych. W postępowaniu karnym również Sąd może zobowiązać do przeprosin.

Sporym utrudnieniem jest fakt, że jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że samodzielnie konstruujemy akt oskarżenia i wnosimy do sądu. Opłata sądowa to kwota 300 zł. Prokurator może wstąpić do postępowania ale nie musi. Jeśli nie znamy danych adresowych osoby – musimy sprawę zgłosić na policję aby ta pomogła nam to ustalić. Niestety sprawa zazwyczaj jest wtedy bardzo długa – przykład z życia: w jednej sprawie zawiadomienie na policję składaliśmy w sierpniu, do dziś nie mamy ustalonych adresów ale wiemy że czynności trwają (niestety jest to procedura dla cierpliwych).

Postępowanie karne

Postępowanie z oskarżenia prywatnego przebiega zgodnie z założeniami kodeksu postępowania karnego. Tak jak wspomniałam już wcześniej prokurator (oskarżyciel publiczny) może przystąpić do postępowania po naszej stronie. Zalecałabym jednak skorzystanie z usług profesjonalnego pełnomocnika (najlepiej z takiego co zna się zna na świcie posiadaczy zwierząt) ponieważ zna przepisy kodeksu postępowania karnego i ma wiedzę jak najlepiej skonstruować akt oskarżenia do Sądu i do jakiego Sądu go wnieść. Oczywiście należy zawsze posiadać zrzuty postów, konieczne będzie ich wydrukowanie i załączenie jako materiału dowodowego. Można powoływać świadków i zgłaszać dowody na poparcie swoich twierdzeń. To my oskarżamy, a więc musimy mieć materiał wskazujący winę, osoba oskarżona nie musi się bronić – to jej należy udowodnić winę. Każdy z was słyszał o domniemaniu niewinności 🙂

Nie bójcie się reagować prawnie na działania w internecie! Im więcej reakcji tym może więcej osób uświadomi sobie, że nie są anonimowe oraz że w internecie również obowiązują jakieś zasady. Nie dajcie się również szantażować (co również jest karalne) tym, ze ktoś napisze coś w internecie!

Na zakończenie przytoczę jeszcze końcówkę wiersza E. Stachury, która idealnie podsumuje cały post:

Człowiek człowiekowi wilkiem

lecz ty się nie daj zwilczyć

człowiek człowiekowi bliźnim

z bliźnim się możesz zabliźnić

*****

Zapraszam do innych wpisów Kilka słów o odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii przy błędach w sztuce medycznej

I serdecznie zapraszam was na szkolenie – Zaproszenie na szkolenie z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii

Jeśli macie pytania, wątpliwości itp to zapraszam do komentowania postu, udostępniania w mediach społecznościowych jak również do kontaktu ze mną na Instagramie – psiparagraf.pl lub Kontakt

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Szkolenie z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej

Drogi Czytelniku,

serdecznie Cię zapraszam na moje pierwsze szkolenie kierowane do lekarzy weterynarii z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej oraz zawodowej lekarza weterynarii i osób mu podległych (w tym techników weterynarii i personale zatrudniony w gabinecie) jak i tajemnicy zawodowej w świetle przepisów prawa.

Szkolenie ma charakter webinaru zorganizowanego przez organizatora Centrum Szkoleń Animalia. Specjalnie z uwagi na system waszej pracy szkolenie organizujemy w niedzielę w godzinach popołudniowych 2 sierpnia 2020 roku (od godziny 16).

Program szkolenia:

1. błąd w sztuce medycznej w świetle przepisów prawa
– znaczenie błędu,
– rodzaje błędu,
– konsekwencje działań osób zatrudnionych,
2. omówienie zasad odpowiedzialności zawodowej lekarzy weterynarii w oparciu przepisy koreporacyjne:
– podstawy odpowiedzialności zawodowej,
– postępowanie przed izbą lekarsko-weterynaryjną,
– konsekwencje odpowiedzialności dyscyplinarnej
3. omówienie zasad odpowiedzialności odszkodowawczej lekarzy weterynarii w świetle przepisów prawa cywilnego:
– zasady odpowiedzialności odszkodowawczej z kodeksu cywilnego,
– dochodzenie odszkodowania od lekarza weterynarii za błędy w sztuce medycznej,
– zasady postępowania cywilnego w zakresie odszkodowań
– miarkowanie wysokości odszkodowania,
4. tajemnica zawodowa lekarza weterynarii

Więcej informacji oraz zapisy bezpośrednio u organizatora –> https://animaliaszkolenia.pl/odpowiedzialnosc-prawna-lekarzy/

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o odpowiedzialności odszkodowawczej zapraszam Cię do przeczytania wpisu Kilka słów o odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii przy błędach w sztuce medycznej

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Dzisiejszy wpis poświęcimy rozważaniom na temat odpowiedzialności odszkodowawczej lekarzy weterynarii oraz osób zatrudnionych w gabinetach, przychodniach, lecznicach czy też klinikach. W tym wpisie nie będziemy poruszać tematyki odpowiedzialności dyscyplinarnej, na tą tematykę przeznaczone będą kolejne wpisy.

Czym jest odpowiedzialność odszkodowawcza

Każdy z lekarzy weterynarii zgodnie z przepisami ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza objęty jest ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnoprawnej w związku z działaniami związanymi z wykonywaniem zawodu. Każdy lekarz weterynarii zobowiązany jest do opłacania składki na swoje OC. Tym samym w zależności od wysokości opłacanej składki Ubezpieczyciel oferuje sumę gwarancyjną (w różnych wysokościach od 40 tys do nawet i 500 tys zł)

Jednak czy wiesz kiedy będziesz w ogóle musiał skorzystać z ubezpieczenia?

I tutaj przechodzimy właśnie do kwestii odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii w związku z wykonywanymi przez niego czynnościami.

Kodeks cywilny określa ogólne przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. I tak w art. 361 k.c. – “§ 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. § 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.”

Aby można było mówić w ogóle o odpowiedzialności konieczne jest wystąpienie szkody. Szkoda w prawie cywilnym rozumiana jest bardzo szeroko. Wyróżniamy szkodę p charakterze niemajątkowym oraz szkodę o charakterze majątkowym. Jak wszyscy tutaj wiemy, zwierzęta w świetle przepisów prawa uznawane są za rzeczy (dokładniej to w stosunku do zwierząt zastosowanie mają przepisy jak o rzeczach). Dlatego też przy odpowiedzialności za działania lekarzy weterynarii możemy mówić wyłącznie o szkodzie majątkowej. Wszak można się pokusić o stwierdzenie, że doszło do szkody na osobie jeśli właściciel pacjenta doznał np. rozstroju zdrowia w związku ze zdarzeniem, jednak jest to koncepcja nader daleko posunięta. Kodeks cywilny nie zawiera legalnej definicji szkody. Pod pojęciem “szkoda” rozumieć należy różnicę pomiędzy stanem majątku poszkodowanego a stanem, jaki istniałby, gdyby brak było czynnika szkodzącego (czynu niedozwolonego, niewykonania zobowiązania).  Dla lepszego zrozumienia problemu przeanalizujmy go na następującym przykładzie:

Do gabinetu lekarza weterynarii przychodzi Pani X z psem, który ma złamany paliczek. Pies zostaje przyjęty, sporządzona zostaje dokumentacja medyczna i podjęta decyzja o założeniu szyny. Na skutek nieprawidłowego założenia szyny (dla ułatwienia przykładu) dochodzi do martwicy i konieczna staje się amputacja łapy. Nie ulega wątpliwości, że Pani X poniosła szkodę w związku z działaniami lekarza weterynarii, ponieważ musiała zapłacić za zabieg, następnie za amputację oraz ponieść koszty rehabilitacji. W międzyczasie okazuje się, iż pies jest wybitnym reproduktorem i spem pracującym w jednym – w związku z amputacją łapy nie będzie już brał udziału w zawodach sportowych i spadnie jego wartość hodowlana.

Przykład ten najlepiej określa pojęcie szkody jak również i związku przyczynowo – skutkowego, który jest kolejną z przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Po pierwsze ustalić należy czy pomiędzy zdarzeniem (czynnościami lekarza weterynarii) a skutkiem istnieje bezpośredni związek. Jeśli istnieje należy następnie określić czy ma on charakter “normalnego następstwa”. W ramach działalności medycznej bardzo trudno jest określić w niektórych sytuacjach, czy dane zdarzenie ma charakter normalnego następstwa. Wszak można uznać, że niektóre następstwa będą swoistego rodzaju anomaliami, odstępstwami od normy.

Reasumując, aby można było przypisać odpowiedzialność odszkodowawczą spełnione muszą być następujące przesłanki:

  1. zdarzenie wywołujące szkodę – zachowanie lekarza weterynarii lub osób mu podległych,
  2. powstanie szkody,
  3. związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zdarzeniem a szkodą.

Kodeks cywilny wyróżnia odpowiedzialność o charakterze deliktowym oraz kontraktowym. Do każdej z nich zastosowanie mają zasady ogólne o których pisałam powyżej.

Odpowiedzialność deliktowa zobowiązuje do naprawienia szkody, która została wyrządzona z winy osoby działającej (tzw. delikt). Pamiętać należy, że wykazać szkodę oraz winę musi osoba zgłaszająca roszczenie.

Wysokość odszkodowania

Wysokość odszkodowania ustalana będzie indywidualnie, w zależności od stanu faktycznego sprawy.

W oparciu o przywołany przykład na odszkodowanie składać będzie się:

  1. cena nieprawidłowo wykonanej usługi,

  2. koszt zabiegu,

  3. koszty rehabilitacji i leczenia,

  4. utracone korzyści w związku z obniżeniem wartości hodowlanej psa,

  5. koszty dojazdu na leczenie i rehabilitację,

  6.  koszty utracone zarobku przez właściciela, koszty ekwiwalentu za urlop.

Ostatnio przy udzielaniu wywiadu dla jednego z portali internetowych z zakresu odpowiedzialności za błędy medyczne lekarzy weterynarii (wkrótce powinien się ukazać) dziennikarka pytała mnie o wysokość odszkodowań –  odpowiedziałam dokładnie to samo co tutaj piszę dla Was – zależy od okoliczności faktycznych. Ja w swojej karierze zawodowej składałam pozew o kwotę ponad 20 000 zł.

Dochodzenie odszkodowania

Odszkodowanie dochodzone jest w ramach procesu cywilnego. Osoba, która uważa, że wyrządzono jej szkodę – w naszym przypadku będzie to właściciel pacjenta zobowiązana jest do jej udowodnienia przed sądem. To na poszkodowanym spoczywa obowiązek wykazania wszystkich przesłanek o których dziś pisałam jak również do wykazania zasadności wysokości odszkodowania.

Nie jest to prosta sprawa, w szczególności wykazać, że istnieje adekwatny związek przyczynowo -skutkowy. Wyliczenie odszkodowania również może spędzać sen z powiek.

Pamiętajcie, że przed wniesieniem pozwu konieczne jest wezwanie do ugodowego rozstrzygnięcia sprawy – zazwyczaj jest to wezwanie do zapłaty. Najbezpieczniej jest ustosunkować się do takiego pisma poprzez stwierdzenie, że nie uznajemy roszczenia ani co do zasady ani co do wysokości.

 

Uff myślę, że jak na pierwszy wpis z tej tematyki to taka dawka wiedzy jest wystarczająca 🙂

Gdybyście mieli jakieś pytania piszcie lub dzwońcie do mnie 🙂

Zapraszam do przeczytania wpisu z serii ABC dla gabinetu weterynaryjnego o formach działalności – Formy prowadzenia praktyki weterynaryjnej w pigułce

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu

Pierwszy wpis na bloga w mojej ocenie powinien być poświęcony formom prawnym prowadzenia praktyki weterynaryjnej.

Zakłady lecznicze dla zwierząt w oparciu o przepisy ustawy

Ustawa o zakładach leczniczych dla zwierząt w art.  definiuje czym jest zakład leczniczy w rozumieniu przepisów prawa:

 Zakład leczniczy dla zwierząt jest placówką ochrony zdrowia i dobrostanu zwierząt utworzoną w celu świadczenia usług z zakresu medycyny weterynaryjnej, zwanych dalej „usługami weterynaryjnymi”, z zastrzeżeniem art. 4 ust. 3, wyposażoną w środki majątkowe, a w szczególności w pomieszczenia, aparaturę i sprzęt dostosowane do zakresu świadczonych usług.

Ustawa wprowadza również rozróżnienie na następujące placówki:

  1. gabinet weterynaryjny,
  2. przychodnia weterynaryjna,
  3. lecznica weterynaryjna,
  4. klinika weterynaryjna,
  5. weterynaryjne laboratorium diagnostyczne.

Każda z powyższych placówek powinna spełniać inne kryteria określone w ustawie oraz szczegółowo w poszczególnych rozporządzeniach Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczących ww. placówek. Kwestie spełniania poszczególnych wymagań będziemy omawiać w odrębnych wpisach. Ten wpis poświęcić chce prawu powszechnemu, a więc formie prowadzenia działalność z wyłączeniem aspektów prawa weterynaryjnego.

Formy prawne prowadzenia działalność gospodarczej

Praktyka weterynaryjna jest jedną z reglamentowanych działalności gospodarczych. Przez działalność reglamentowaną rozumiem działalność gospodarczą, której nie może wykonywać każdy a wyłącznie osoba spełniająca określone kryteria. Praktykę weterynaryjną może prowadzić wyłącznie osoba która uzyskała tytuł lekarza weterynarii i zgodnie z ustawą o lekarzach weterynarii została wpisana do ewidencji, która poświadcza uzyskane przez nią kwalifikacje zawodowe.

Jak wynika z przywołanej już powyżej ustawy zakładem leczniczym dla zwierząt (w każdej z form) kierować musi lekarz weterynarii.

To w jakiej formie określonej przez ustawę o zakładach leczniczych dla zwierząt będziemy prowadzić działalność zależy już od naszych możliwości. Jednak w pierwszej kolejności powinniśmy się zastanowić nad wyborem formy prawnej.

Działalność gospodarczą (którą jest również świadczenie usług weterynaryjnych) prowadzić możemy w następujących formach:

  • jednoosobowej działalności gospodarczej,
  • spółki cywilnej,
  • spółki osobowej określonej w kodeksie spółek handlowych – spółka jawna, komandytowa, partnerska.
  • spółek kapitałowych – spółki z ograniczoną odpowiedzialnością,
  • spółki komandytowej, której komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Przepisy ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt oraz rozporządzenia Ministra nie nakazują prowadzenia działalności weterynaryjnej w określonej formie. Tym samym to do osoby rozpoczynającej działalność zależy wybór w jakiej formie prawnej będzie ją prowadzić.

Poszczególne formy prowadzenia działalności gospodarczej będą omawiane w kolejnych wpisach.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 799 030 205
e-mail: kancelaria-kynologiczna@adwokatdabrowa.eu