Jak wiecie jestem dość aktywna na Instagramie (możecie mnie śledzić pod nazwą psiparagraf.pl). Na IG obserwuje również wielu lekarzy weterynarii i wiele przychodni czy gabinetów weterynaryjnych. Bardzo często wrzucane są zdjęcia małych pacjentów w trakcie diagnozowania czy leczenia – ogólnie z pobytu w danej placówce.
Oglądając te wpisy naszła mnie myśl, że należy zastanowić się nad pojęciem tajemnicy lekarskiej, w szczególności w dobie tak rozwiniętych mediów społecznościowych.

Tajemnica lekarska lekarza weterynarii
Tajemnica lekarska lekarza weterynarii określona jest w art. 28 kodeksu etyki lekarza weterynarii.
Zgodnie z treścią przepisu tajemnicą zawodową objęte jest wszystko czego lekarz weterynarii dowiedział się w trakcie wykonywania czynności zawodowych. Wszak tylko i wyłącznie taką suchą informacje znajdziemy w kodeksie etyki lekarzy weterynarii.
Czytaj dalej >>>
Artykuł Ci się spodobał? Daj znać komuś, komu może się przydać!
Kto jest autorem tego wpisu?
Niniejszy wpis jest wpisem gościnnym. Autorem niniejszego wpisu jest Błażej Sarzalski, radca prawny i bloger prawniczy, znany m.in. z takich blogów jak Rejestracjaspolkizoo.pl.
Błażej zajmuje się zawodowo prawem spółek, poufnością biznesu i ochroną kapitału, a także planowaniem osobistych strategii prawnych dla osób, które chcą świadomie zaplanować swoje życie osobiste i biznesowe pod kątem prawnym.

Jaką formę działalności wybrać dla gabinetu weterynaryjnego?
A więc stało się… wiesz już, że czas najwyższy iść na swoje.
Jesteś sam(a), albo masz kogoś, z kim chcesz prowadzić swój gabinet weterynaryjny.
Czytaj dalej >>>
Artykuł Ci się spodobał? Daj znać komuś, komu może się przydać!
Pewnego dnia zadzwonił mój telefon służbowy. Po godzinie 18 staram się nie odbierać telefonów, ale ten mnie zaciekawił ponieważ otrzymałam wiadomość SMS. Okazało się, że kontaktuje się ze mną dziennikarka portalu Onet.pl Zuza Opolska. Dostała ona zlecenie napisania artykułu o odpowiedzialności za błędy medyczne lekarzy weterynarii. O mnie dowiedziała się dzięki wpisowi na blogu psiparagraf.pl, w którym poruszałam tą tematykę – dla zainteresowanych https://psiparagraf.pl/blad-w-sztuce-lekarskiej-odpowiedzialnosc-lekarza-weterynarii/
Umówiłyśmy się na kawę jak byłam w Warszawie. I tak po naszej ponad godzinnej rozmowie powstał tekst, który został w dniu wczorajszym opublikowany na portalu onet.pl – https://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/zdrowego-psa-zamieniono-w-kaleke-o-bledach-weterynarzy/pmw336q?utm_source=m.facebook.com_viasg_kobieta_viasg&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2
Uważam, że tekst jest bardzo wyważony, pomocny zarówno właścicielowi małego pacjenta jak i lekarza weterynarii.
Czy tekst ten otwiera puszkę pandory? Uważam, że nie. Uważam że puszka ta w zakresie odpowiedzialności lekarzy weterynarii została już dawno otwarta, tylko jeszcze nie wszyscy to dostrzegają. Ja swoją działalnością staram się pomóc zarówno lekarzom weterynarii jak i właścicielom małych pacjentów.
Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej w zakresie swojej odpowiedzialności zapraszam Cię na szkolenie Zaproszenie na szkolenie z zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii
Przeczytaj również post Kilka słów o odpowiedzialności odszkodowawczej lekarza weterynarii przy błędach w sztuce medycznej
Pamiętajcie, każdy jest człowiekiem i ma prawo się pomylić, ale każdy też powinien umieć przyznać się do błędu jeśli rzeczywiście go popełnił, a jeśli nie popełnił to istnieje wiele procedur umożliwiających ochronę swoich praw 🙂
Artykuł Ci się spodobał? Daj znać komuś, komu może się przydać!
Nie wiem jak wy, ale Edward Stachura jest moim jednym z ulubionych polskich poetów. Miłością do jego poezji zaraził mnie mój mąż jeszcze w czasach liceum. Muzyczny przekład poezji w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa (które leci w trakcie pisania postu) również bardzo lubię. Dlatego postanowiłam na potrzeby niniejszego wpisu wykorzystać chyba mój ulubiony wiersz – Człowiek człowiekowi.
Tyle o poezji i grze słów, przejdźmy do problemu, czyli hejtu w internecie.
Ostatnio rozmawiałam z jednym z lekarzy weterynarii, który zapytał mi się czy znam sprawę serwala. Przyznam, że wiedziałam iż jest to jeden z dzikich kotów, jak również że istnieją w Polsce ich hodowle.
Odpowiedziałam więc szczerze, że nie znam.
Pani doktor opisała mi sprawę – zapewne większość z was ją zna. Przykład ten jest idealny na wstęp do postu omawiającego zniesławienie i zniewagę.

Hejt w internecie
Na początku może zastanówmy się czym w ogóle jest hejt. Nie ma prawnej definicji tego określenia.
Prawnie możemy mówić wyłącznie o zniesławieniu, znieważeniu lub naruszeniu naszych dóbr osobowych – czyli imienia, nazwiska (art 23 kodeksu cywilnego dla dociekliwych).
Czytaj dalej >>>
Artykuł Ci się spodobał? Daj znać komuś, komu może się przydać!